Okultyzm #1: sekta czcicieli szatana

Inspiracje, Materiały dla graczy, Materiały dla MG / OPUBLIKOWANE W

Jakiś czas temu podczas poszukiwań inspiracji do przygód, natrafiłem na całą garść doniesień z pogranicza spraw kryminalnych i okultystycznych. Chcąc podzielić się swoimi znaleziskami z innymi Strażniczkami i Strażnikami Tajemnic wpadłem na pomysł cyklu tekstów pod nazwą „Okultyzm w Polsce dwudziestolecia międzywojennego”. Całość jest pokłosiem mojego zainteresowania tą barwną epoką historyczną, a także efektem tworzenia od kilku lat przygód do Zewu Cthulhu w ramach autorskiego settingu „The Shadow over Poland”. Chciałbym, żeby teksty nie były przydługie, ale żeby zawierały konkretne historie o osobach, organizacjach i wydarzeniach, które możecie wykorzystać podczas swoich sesji. Zachęcam więc do czytania i dyskusji!

Cykl powstał przy współpracy z Black Monk GamesZew Cthulhu RPG. Dziękuję też Adamowi Wieczorkowi za konsultacje i dobre słowo!

Część pierwsza – sekta czcicieli szatana i postać Czesława Czyńskiego (1858-1932)

Na siódmej stronie Ilustrowanego Kuryera Codziennego z dnia 5 września 1930 r. widnieje następujący nagłówek: „Czciciele szatana” w Warszawie wpadli w ręce policji. Z tekstu dowiadujemy się o skandalicznych występkach szarlatana Czesława Czyńskiego. Mamiącego swoje ofiary i wyłudzającego od nich spore sumy pieniężne. To jednak nie wszystko, bowiem owy 85-letni starzec parał się hipnozą oraz był założycielem i inicjatorem kilku sekt religijnych.

Jak w ogóle policja wpadła na trop hipnotyzera i przywódcy kultu? Otóż miesiąc przed ukazaniem się powyższego artykułu, Warszawą wstrząsnął skandal o charakterze kryminalno-satanistycznym. Eugeniusz Rostowski został znaleziony martwy w mieszkaniu przy ul. Wspólnej. Postrzał w głowę oraz pistolet w dłoni wskazywały na akt samobójczy. Ponadto znaleziono przy nim krótką notatkę: „Z rozkazu szatana. Bracia oczekują. Strzał, północ”. W miejscu podpisu pozostawiono hebrajską literę „szin”, czyli pierwszą literę imienia Szeloszet (Szatan). W krótkim czasie od tego wydarzenia samobójców przybyło, a przy każdej z osób znaleziono tę samą tajemniczą notatkę. W dniu 4 września Policja Państwowa dokonała rewizji domu Czyńskiego, gdzie znalazła wiele przedmiotów nieznanego kultu, w tym czarne liturgiczne szaty.

Kim był Czyński i jakich czynów się dopuścił?

Według dziennikarza i jego bliskiego przyjaciela Wacława Ciechowskiego, Czyński urodził się 16 lipca 1858 w Turzynku na Kujawach. Swoją karierę zawodową rozpoczął od funkcji nauczyciela ludowego, co zeszło się też z jego fascynacją literaturą okultystyczną. Jakiś czas później wyjechał do Niemiec, gdzie znany był jako hipnotyzer estradowy i lekarz-magnetyzer. Od tamtego czasu zaczęły się jego problemy z prawem, bowiem co i raz opinię publiczną obiegły wieści o jego oszustwach i skandalach matrymonialno-kryminalnych. Te będą ciągnąć się za nim przez całe życie. W związku z powyższym miał za sobą kilka lat odsiadki w zakładzie karnym. Czytając o tych wszystkich doniesieniach śmiało można stwierdzić, że Czyński miał wyjątkowy dar zjednywania sobie ludzi. Niejednokrotnie wspominano o jego „hipnotycznym spojrzeniu” i umiejętnościach parapsychologicznych.

W roku 1888 wydał broszurę pt. „Grafologia, podręcznik do rozpoznawania z pisma stanu moralnego osób, tychże zdolności i skłonności towarzyskich”, oraz praktyczny poradnik z zakresu psychologii pn. „Sztuka przypodobania się mężowi”. Zaś rok później wydał książkę „Magnetyzm i hipnotyzm”. Autor studiował zarówno w Krakowie oraz na paryskiej Sorbonie, gdzie podczas praktyk w szpitalu psychiatrycznym poznał znanego doktora i okultystę francuskiego Gérarda Encaussena, mistrza Zakonu Martynistów. Znanego także pod pseudonimem Papus. W tamtym czasie Czyński wstąpił do zakonu przybierając pseudonim Punar Bhawa. Mistrz miał go nauczyć praktyki zwanej eksterioryzacją, czyli wychodzeniem z ciała i podróżowaniem na dalekie odległości. Dzięki tej zdolności Czyński potrafił dotrzeć do „rzeki astralnej okalającej ziemię i stamtąd obserwować przyszłe wydarzenia”. Korzystali z tego dziennikarze, a także władze petersburskie. Jasnowidz bowiem wskazał miejsce pobytu poszukiwanego w całej Europie przestępcy inżyniera Andrzeja Gilewicza. Sława, ale też liczne skandale nie opuszczały go na krok.

W 1894 r. stanął ponownie przed sądem, gdzie został oskarżony o uwiedzenie pod wpływem hipnozy baronowej Hedwigi von Zedlitz, spokrewnionej z cesarzem Wilhelmem II Hohenzollernem. Jednak tym razem sąd nie skazał go na karę więzienia, ponieważ jak stwierdzono „baronówna oddała się uwodzicielowi po udawanym ślubie dobrowolnie”. Już rok później od tego wydarzenia doktor Punar Bhawa rozpoczyna dalsze tournée, w trakcie którego odwiedza kolejne miasta w Polsce i za granicą, wzbudzając przy tym niemałe zainteresowanie i podziw. Jak twierdzono: „z ubioru i zachowania bardziej przypominał Francuza, aniżeli Polaka”. Dzięki dalszym poczynaniom udaje mu się wkupić na salony petersburskiej arystokracji, gdzie śmiało może realizować swoje seanse spirytystyczne. Prasa dość szybko zaczęła określać jego mieszkanie jako Zaułek Okultystyczny. Mieszkał tam z żoną Łucją, wdową po znanym prawniku.

W kolejnych latach wielokrotnie zmieniał miejsce pobytu, a wszystko za sprawą kolejnych oszustw na tle matrymonialnym. Tuż po wybuchu Wielkiej Wojny, aby uchronić się przed jej zawieruchą stał się pacjentem zakładu dla obłąkanych w Tworkach. Zaś po wojnie przeprowadził się do Warszawy przy ul. Polnej, gdzie kontynuował swoją działalność. W pewnym momencie stał się najwyższym kapłanem Zakonu Martynistów na Polskę i Rosję, a dzięki praktykom magii seksualnej wzorowanej na Ordo Templi Orientis zyskał wielu sympatyków i nowych członków. Przez wewnętrzne roszady został jednak wydalony z Zakonu, aby w roku 1924 powołać do życia swój własny, pod nazwą Zakon Białego Wschodu. To właśnie wtedy żądał od swoich wyznawców traktowania siebie niczym boga, a w siedzibie zakonu wisiały odwrócone pentagramy i wizerunek Baphometa. To był też początek końca jego działalności, a kolejne skandale związane z oszustwami i samobójstwami członków zakonu dolewały tylko oliwy do ognia. Ostatecznie Czyński wywinął się wymiarowi sprawiedliwości ze względu na swój podeszły wiek, aby dwa lata później w roku 1934 opuścić ten świat na zawsze.

***
Czy znaleźliście coś dla siebie w tym artykule? Koniecznie napiszcie w komentarzu, to będzie dla mnie motywacją do kolejnych poszukiwań i przygotowywania tekstów.

Bibliografia:
1. „Magiczne dwudziestolecie” autorstwa Przemysława Semczuka.
2. „Ilustrowany Kuryer Codzienny”, Kraków, 5 września 1930 r.
3. Strona internetowa www.polona.pl.
4. Strona internetowa https://pl.wikipedia.org/wiki/Czesław_Czyński.

Dodaj komentarz